No. 7

nie-stara nie ma weny jakoś ostatnio. siedzi teraz w pociągu do Wrocławia, by spotkać się z… hm, no właśnie, kim? przyjaciółmi? znajomymi?

siedzi i myśli, o co chodzi w jej relacjach. każdy kto przewinął się przez jej życie i odznaczył się czymś większym otrzymał miano przyjaciela. dziś ma poważne dylematy odnośnie tego słowa. bo, że ma mnóstwo znajomych… to pewne. nie jest to trudne, zwłaszcza patrząc na jej dotychczasowy sposób na życie.

niektórzy są w jej życiu od dobrych kilku lat, mimo tego, że czasem kontakt jest bardzo słaby, to jak przyjdzie już do spotkania to nagadać się nie można. i nie-stara czuje się wtedy spokojna.

są też takie relacje, że niekiedy dana osoba doprowadza ją do szewskiej pasji. jednak, kiedy przyjdzie co do czego, to zawsze można na nią liczyć. bo choć wnerwia, to wnerwia tymi cechami, których nie lubi u siebie. i… choć nie nazywa tego przyjaźnią, to po przeanalizowaniu przystkich składowych, to wychodzi na to, że to raczej jest to.

są też tacy, którzy głośno krzyczą, że są jej przyjacielem. i… tylko głośno krzyczą. (jakby się dłużej zastanowić, to nie-stara na pewno też tak robi…) to wykrzykiwanie o tej wielkiej przyjaźni nie raz sprowadziło nie-starą na manowce. ile to razy, w imię tej przyjaźni rzucała wszystko, żeby pomóc, coś ułatwić, sprawić przyjemność. a kiedy ona potrzebowała czegoś, nawet głupiej obecności na imieninach, ponieważ bardzo potrzebowała wtedy kogoś bliskiego, bo powrót do rodzinnego domu naprawdę był mocnym zderzeniem się z życiem, to okazywało się, że przegrywa z inną atrakcyjną imprezą. bo bliżej, bo fajniejsi ludzie. bo na pewno lepsza zabawa. i… tego dnia, a dokładniej następnego dnia, uświadomiła sobie, kto tak naprawdę troszczy się o nią. komu na niej zależy. to grono, które się poświęciło i przyjechało okazało się tymi, którzy są jej bliskimi. i naprawdę sobie tego nie uświadamiała, że oni są!

i ta ostatnia grupa, tych o których nie-stara nie wiedziała, że są jej bliscy. a jednak są i cicho trwają przy niej. i choć na pewno nie nazwą siebie przyjaciółmi (jeszcze), to kiedyś przyjdzie taki dzień, że może tak się stanie.

czym tak naprawdę jest, kurde, przyjaźń?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s