No. 18

niestara nadal nie lubi ludzi. ba, dziś nawet wpadła w mały atak paniki wśród tłumu. trudne uczucie, nigdy wcześniej go nie doświadczyła. sami przyjaźni ludzie i ten absurdalny lęk. to doświadczenie braku przynależności, braku akceptacji i samotności wśród ludzi w jednym, a wszystko siedzi w jej głowie, bo to wcale nie była prawda.

z ratunkiem, jak zwykle, przybył tenże. tak dawno go nie widziała, że zapomniała, jak uspokajająco on może na nią działać. już sam fakt, że jest sprawia, że czuje się bezpieczniej. i nie musi być z nią w jednym pomieszczeniu, może być w innym pokoju, ale jest. kiedy jest blisko, to nic jej nie grozi, już wtedy może być tylko lepiej.

samej siebie za to nie znosi, że ma takie uczucia. i rodzi w niej to wściekłość. całą złość zostawia jednak na nim. za to, że pozwala jej to czuć. że daje jej w to wierzyć. a przecież ona nie może sobie zarzucić braku myślenia, realnego patrzenia na świat. przecież wie, że to tylko przyjaźń, nic więcej – bo inaczej to już dawno by to oganęli. a mimo wszystko nadzieja się tli…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s