No. 20

znacie to uczucie, kiedy marzenie umiera? nie było ono jakoś szczególnie żywotne, jednak żyło…

niestara wyszła dziś z gabinetu lekarza z płaczem. zdarzyło jej się to drugi raz w życiu. wiedziała, że zostać matką nie będzie proste, jednak zawsze myślała, że to będzie kwestia tego, że nie ma kandydata na męża, a nie jej samej. to nie pani wina, taka się pani urodziła. jedno zdanie a potrafi zmiażdżyć człowieka, zwłaszcza takiego, który dopiero zaczął się wyczołgiwać z dołka. po tej wizycie niestara czuje się wybrakowanym egzemplarzem, z błędem genetycznym. niby została poinformowana, że jest szansa, że to indywidualnie się rozpatruje i są przypadki, że mimo schorzenia udaje się zostać matką. z drugiej strony najbliżsi wysuwają argumenty, które TEORETYCZNIE powinny pocieszyć. sama je zna. jednak nie pomagają, nie pocieszają. kiedy w człowieku coś umiera, największe pragnienie wzrasta wprost proporcjonalnie do zaniżenia możliwości.

można zapytać: ej, czego panikujesz, przecież sama tych dzieci mieć nie będziesz. zobaczysz, jak już przyjdzie czas, to wszystko będzie dobrze.  otóż, niestara nie widzi tego inaczej, jak z mężem przy boku. sakramentalnym mężem. i teraz rodzi się w niej pytanie kto wiedząc, że może nie mieć nigdy z nią dzieci będzie chciał się z nią wiązać? no, kto?

  • także no, dzisiejszy dzień zamyka w zdaniu małpa z kredensu
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s